Moje impresje

Wrażenia po lekturze książki „Trafny wybór” J.K.Rowling.

4847156811_7298279c6b_b

Kiedy autorka książek dla dzieci lub dla młodzieży zabiera się za pisanie książki dla dorosłych, a zwłaszcza kryminału, powinniśmy z lekkim niepokojem zaglądać do jej środka. No bo czy taka pisarka będzie umiała oddać rozterki dorosłych i ukazać dramaty świata, który nie daje się łatwo ująć w sztywne i przewidywalne prawidła, jakim rządzą się książki dla dzieci? Czy będzie potrafiła użyć odpowiedniego języka i przestroić swój styl na inne rejestry?

J. K. Rowling udowodniła, że potrafi i jedno i drugie. Od momentu wydania „Trafnego wyboru” odczarowała siebie jako wyłącznie autorkę sagi o Harrym Potterze i zdjęła z siebie klątwę, którą sama rzuciła. Można wręcz powiedzieć, że wyrwała się z własnych sideł i przestała być zakładniczką stworzonej przez siebie postaci.

Napisana z epickim rozmachem powieść Rowling nie jest idealna i osobiście nie określałabym jej mianem kryminału, bo nie ma w niej ani przewodniej intrygi ani zbrodni. Są za to dramaty mieszkańców małego angielskiego miasteczka, w którym próżno szukać magii i niecodzienności znanej z książek o Potterze.

W ogóle można powiedzieć, że rzeczywistość przedstawiona w „Trafnym wyborze” to pokazany z całą swoją szpetotą, brzydotą i przyziemnością świat Mugoli. Nie wszyscy bohaterowie mnie wzruszyli, nie każdy zyskał moją sympatię, niektóre wątki się rozłaziły, narracja traciła dynamikę i nieraz zwyczajnie gubiłam się w skomplikowanych losach bohaterów, których jakby było za dużo na kartach „Trafnego wyboru”.

Brakowało mi też myśli spajającej całość, oprócz tej, że nic ani nikt nie jest taki, jaki nam się wydaje na pierwszy rzut i że każdy ma swoje małe tajemnice; są one tylko mniej lub bardziej upiorne. Ale może o to właśnie chodziło – o normalne życie bez magii, życie które kończy się śmiercią najbardziej ohydną i tragiczną z możliwych i od której nie ma odwrotu. Nie istnieje magia ani dobre zakończenie, a tytuł staje się gorzką ironią; żaden wybór nie jest w istocie trafny, najwyżej tylko takim nam się wydaje.