Moje impresje

Pióro a urząd pocztowy

montblanc_princessegrace_fp

Od lat piszę piórem. Ręka mniej się męczy, jest to wygodniejsze, przyjemniejsze, bardziej estetyczne… Napisany piórem tekst wygląda inaczej: jest elegancki, dostojny… Uwielbiam specyficzny dźwięk stalówki, sunącej po papierze, atrament na kartce, notatki spisywane w notesach… Piórem, jak można się przekonać, badając różne archiwa oraz rękopisy, pisali literaci nawet gdy długopisy już pomału podbijały świat… Po latach pisanie piórem stało się dla mnie tak zwyczajne, że nawet przestałam zwracać na to uwagę.

Jakież zatem było moje zdziwienie, gdy na poczcie wyciągnęłam pióro, pochyliłam się nad drukiem awizo i po paru sekundach usłyszałam głos pełen niedowierzania:

– Pani pisze piórem? Wow… niesamowite…

Podniosłam głowę. Przede mną siedział człowiek między 30stym a 40stym rokiem życia, patrzący na mnie oczami okrągłymi jak spodki, zupełnie jakbym trzymała w ręku brylant, a nie zwykłe pióro…

I poczułam się jak muzealny eksponat sprzed wieku… W kraju, w którym ponad 60% społeczeństwa nie przeczytało w zeszłym roku ani jednej książki, może rzeczywiście pisanie piórem kojarzy się niemalże z epoką przysłowiowego neolitu i zakrawa na jakąś potworną ekstrawagancję…