Moje impresje

Jak telewizor popsuł koncert jazzowy

6268156069_9e03d1a53b_b

Żyjemy w cywilizacji wszechobecnych ekranów i chcąc niechcąc, chyba czas najwyższy się z tym pogodzić, w myśl zasady iż pogodzić się trzeba z tym, czego zmienić nie można, a wiadomo, że w walcez pojawiającymi się masowo nowymi trendami, jako jednostki, jesteśmy bezsilni.

Pogodziłam się więc, chociaż z trudem, z panoszącymi się świetlnymi bilbordami i reklamami na ogromnych telewizorach. Zaakceptowałam plazmy wiszące na ścianach różnego rodzaju pizzerii i innych przyrożnych barów. Z prychnięciem odwracam głowę i bezczelnie siadam tyłem do odbiorników, na których najczęściej transmitowane są mecze piłki nożnej, w bardziej eleganckich oraz wykwintnych restauracjach.

Nie jestem jednak w stanie zaakceptować sytuacji, w której podczas koncertu jazzowego, w dość znanym nadmorskim kurorcie w restauracji spełniającej wszelkie estetyczne wymogi i uchodzącej za jedną z bardziej eleganckich, saksofonista, podczas gdy nie gra swojej partii lub solówki, nie zważając na gości i słuchaczy, staje do nich bokiem i ogląda jakby nigdy nic mecz na wielkiej, zawieszonej u sufitu plazmie. To nic, że na wysokości zadania nie stanęło kierownictwo restauracji, które powinno na czas koncertu bezspornie wyłączyć telewizor. To nic, że nie było fonii i odgłos meczu nie zakłócał koncertu. Zachowanie muzyka doskonale obrazowało nie tylko współczesne czasy oraz podejście do słuchaczy czy widzów: pozbawione szacunku a przede wszystkim bezpośredniej relacji oraz kontaktu. Saksofonista przede wszystkim pokazał swój totalny brak profesjonalizmu: prawdziwy artysta, bez względu na to gdzie gra i do jak szerokiej publiczności, czy do sali pękającej w szwach czy do audytorium liczącego zaledwie parę osób, wykonuje swoją pracę z takim samym zaangażowaniem i na takim samym poziomie. A szkoda, bo reszta zespołu była bardzo dobrze przygotowana i ich występ można by uznać za udany, gdyby nie lekceważące zachowanie jednego z członków kapeli. Jeśli tak dalej pójdzie, wszyscy zamiast patrzeć na siebie , będziemy wlepiać bezmyślnie wzrok w obrazy przesuwające się na telewizorach, pogrążając się coraz bardziej w milczeniu oraz samotności, siedząc dokładnie naprzeciwko siebie…