Moje impresje

Impresje z gór

gora_1

Chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, istnieją jeszcze miejsca niezadeptane przez turystów, których hordy ruszają co roku w Tatry i tłumnie odwiedzają nawet mało uczęszczane ścieżki. Chociaż trudno w to uwierzyć, istnieją chatki z przydomowymi ogródkami pełnymi maków i malw, pośród których, niczym najpiękniejsze kwiaty, wyrastają błękitne kapliczki, mocno nadszarpnięte przez czas, chylące się ku ziemi, jakby miały rozsypać się w drobny pył…

Są miejsca, gdzie krajobrazy przypominają teksty piosenek Starego Dobrego Małżeństwa i Wolnej Grupy Bukowina, w których nie ma zasięgu telefonów komórkowych ani Internetu a powiedzenie, że góry dymią nabiera realnego znaczenia. Miejsca zapomniane przez Boga, ludzi i czas, tkwiące w starej rzeczywistości, gdzie wyznawcy różnych religii mieszkają obok siebie w harmonii i zgodzie.

Czasem warto szukać innych przestrzeni i do nich uciec, po to aby lepiej usłyszeć siebie i zrozumieć, że można żyć bez Internetu oraz zasięgu, a za najlepszego przyjaciela mieć plecak wędrowca… Że gdzieś jest inne życie, tak proste i różniące się od naszego, w którym wystarczy się zanurzyć i zwyczajnie trwać, wędrując w ciszy po górach, nie niepokojąc ich zbytnio i nie narzucając się im. Miejsca, w których świadomość, że na tym świecie jest się jedynie gościem i to tylko na chwilę, staje się silniejsza niż cokolwiek innego…